Bajki

Tuptuś i Balbinka
Poszukiwacze skarbów


Był słoneczny poranek więc Tuptuś łowił ryby nad jeziorem, nucąc przy tym wesołą piosenkę. Złowił ich niewiele ale nie przejął się tym wcale. Nagle w oddali coś błysnęło. Nasz kaczorek zobaczył to i szybko zarzucił wędkę. Ale wielka ryba – pomyślał siłując się z nią dłuższą chwilę.  Bardzo był jednak niezadowolony gdy okazało się że to nie była wielka ryba tylko butelka – A niech to! – wykrzyknął i wyrzucił znalezisko na brzeg.
Balbinka, która przechodziła obok widziała co zrobił kaczorek. Była bardzo mądrą słoniczką więc szybko go upomniała – Śmieci wyrzuca się do śmietnika Tuptusiu – powiedziała i zadarła trąbę do góry. Tuptuś szybko podniósł butelkę i już miał ją wyrzucić gdy zobaczył że w środku coś jest. Wyciągnął z butelki kawałek papieru i wykrzyknął – To mapa do skarbu piratów – pokazał Balbince mapę uśmiechając się od ucha do ucha.
  Mapa prowadziła przez mroczny las, górę odkrywców i dolinę samotników.             Przyjaciele uwielbiali przygody więc szybko wcielili się w nowe role.
Ahoj przygodo! – Odparł kapitan Tuptuś i wskoczył do łódki – Bandera na maszt!
Mroczny las znajdował się na drugim brzegu jeziora. Nazwali go tak bo był tak gęsty że niewiele słońca umiało się przedrzeć przez gałęzie drzew.
Gdy dotarli do mrocznego lasu Balbinka wyciągnęła ze swojego plecaka latarkę i oświetliła drogę. Przeszli kawałek i drogę zagrodził im Miś ponurak, który był strażnikiem lasu – Czego tutaj szukacie ? – Zapytał z groźną miną. Kapitan tuptuś pokazał mapę misiowi i powiedział – Chcemy znaleźć skarb piratów ale nie wiemy dokąd iść. Miś ponurak westchnął ciężko i powiedział – Wskażę wam drogę jeżeli sprawicie że się uśmiechnę
Przyjaciele próbowali wszystkiego. Robili głupie miny, opowiadali kawały, śpiewali piosenki ale nic nie pomagało. Zastanowili się więc chwilę i wyciągnęli piórko z plecaka Balbinki.  Zaczęli tym piórkiem łaskotać strażnika po nosie a ten śmiał się w głos. Gdy skończyli Miś ponurak uśmiechnął się i wskazał im drogę do następnego punktu na mapie. Choć z nami – Odparła Balbinka ale strażnik odmówił i pozostał sam w mrocznym lesie.
Góra odkrywców była bardzo stroma a na jej szczycie czekało na naszych poszukiwaczy kolejne zadanie. Musieli przejść przez kamienny labirynt. Przeszli go bez trudu bo polegali na sobie i gdy dotarli do doliny samotników byli już prawie u celu. Na samym środku doliny rosło drzewo. Tuptuś i Balbinka postanowili usiąść na chwile i odpocząć. Według ich mapy skarb piratów znajdował się właśnie pod tym drzewem.
Zaczęli kopać i wyciągnęli szkatułkę – Jak myślisz co w niej jest ? – zapytał Kaczorek swoją towarzyszkę – Może złoto albo biżuteria – odpowiedziała i wyobrażała sobie jak pięknie w niej wygląda. Kaczorek zastanowił się przez chwilę otworzył ją i zobaczył że w środku są czekoladowe monety i list. Tuptuś z Balbinką byli trochę zawiedzeni tym co znaleźli, ale gdy przeczytali list wszystko zrozumieli
Wracali do domu tą samą drogą. Na szczycie góry przypomnieli sobie, że dzięki przyjaźni i zaufaniu pokonali labirynt. W mrocznym lesie spotkali Misia który dzięki nim się uśmiechnął i został ich przyjacielem. Podzielili się z nim skarbem który znaleźli i zabrali go ze sobą do domu. Zrozumieli że prawdziwym skarbem nie jest złoto tylko przyjaźń, a każdy dzień może być przygodą jeżeli mamy prawdziwych przyjaciół


____________________________________________________________________



Tuptuś i Balbinka
Zaginiony Miś 


                Balbinka miała swojego ulubionego misia  Stefana. Nigdy się z nim nie rozstawała.
Pewnego dnia gdy się obudziła Pan Stefan zniknął. Balbinka szukała  wszędzie,
ale nigdzie nie umiała go znaleźć.Zadzwoniła więc do Tuptusia i poprosiła go o pomoc
- Halo ? Tuptusiu zaginął mój miś Stefan, nigdzie go nie ma
- Nie martw się zaraz przyjadę i razem go poszukamy
               Tuptuś wsiadł na rower i po chwili był już u Balbinki
- Gdzie go ostatni raz widziałaś ? – zapytał kaczorek 
- Wczoraj jeszcze był razem ze mną w parku - Odpowiedziała Balbinka i po chwili wykrzyknęła
-To zadanie dla detektywów - Szybko wygrzebała z szafy 2 kapelusze i lupę i poszli szukać misia do parku. Po drodze zastanawiali się gdzie może być miś
              Gdy dotarli już do parku pytali różne zwierzątka czy może gdzieś go nie widzieli, ale nikt go nigdzie nie widział. Nagle Tuptuś zauważył na ziemi ślady łap
- Spójrz ślady !  Powiedział i postanowił sprawdzić dokąd prowadzą. Ślady zaprowadziły przyjaciół nad jezioro i tam się urywały. Nad jeziorem siedział mały żółwik i łowił ryby z dziadkiem. 
Gdy Tuptuś i Balbinka go zobaczyli zaraz zapytali się czy może widział Stefana. 
             - Widziałem dzisiaj rano małego słonia który miał w kieszeni misia. Bardzo był podobny do Ciebie- mówiąc to wskazał palcem na Balbinkę. Balbinka nie miała rodzeństwa tylko młodszego kuzyna.  - A gdzie poszedł ten słoń? - zapytał Tuptuś. Żółwik wskazał im drogę i wrócił do łowienia ryb. Przyjaciele szli dalej drogą wskazaną przez żółwia i zobaczyli kolejne ślady. Tym razem były to papierki po cukierkach i prowadziły one prosto do domku kuzyna Balbinki. 
             Puk, Puk. Zapukali do drzwi które otwarła im Słonica. Zaprosiła ich na herbatę, a oni         opowiedzieli jej całą historię. - Piotruś mówił mi że znalazł twojego misia w parku i chciał Ci go oddać, ale przed chwilą wyszedł chyba pojechał do Ciebie. Idźcie za  nim może go dogonicie. 
Przyjaciele zebrali się więc i poszli śladami Piotrusia- kuzyna Balbinki. Co jakiś czas znajdowali na drodze papierki po cukierkach , które zbierali do woreczka by nie zaśmiecały lasu.
             Gdy byli już praktycznie pod domem spotkali tam Piotrusia który siedział smutny na schodach. Podeszli do niego i zapytali czemu jest smutny
- Znalazłem twojego misia i chciałem Ci go oddać ale  wpadł mi do studni gdy chciałem napić się wody. - Piotruś był bardzo smutny bo wiedział że nasza słoniczka bardzo kocha swojego misia 
- Nie martw się zaraz go wyciągniemy-  Powiedział kaczorem z uśmiechem
             Tuptuś wpadł na genialny pomysł wsiadł na rower i powiedział że zaraz wróci.  Pojechał nad jezioro pożyczyć od żółwika wędkę i szybko wrócił pod dom Balbinki. 
- Wyłowimy misia tak jak łowi się ryby - Odparł Tuptuś dumny ze swojego pomysłu
Kaczorek zarzucił wędkę a słoniątka mówiły mu co robić. Po kilku próbach w końcu udało się wyłowić misia ze studni. - Rozwiązaliśmy zagadkę i znaleźliśmy misia - ucieszyła się Balbinka i postanowiła urządzić piknik na który zaprosiła wszystkich swoich przyjaciół  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz